Filtrowanie wszystkich postów po tagu "efekt latte." Wyczyść filtr

„Nie mam z czego oszczędzać” to jedna z najpopularniejszych wymówek, przez którą nawet nie próbujemy zabrać się za nasze finanse domowe. Jak wiele innych wymówek, ta często jest oparta na błędnych przesłankach.

Bo jeżeli przyjrzeć się szczegółowo  miesięcznym wydatkom, to prawie na pewno da się tam znaleźć cały szereg drobnych oszczędności.

„Drobnych” to tu słowo klucz. Łatwo takie okazje do niewielkich oszczędności zlekceważyć. „5 zł przecież nie uratuje mojego budżetu” to wniosek, który przychodzi całkiem łatwo. Nic bardziej mylnego! Nawet małe sumy potrafią mieć tu duże znaczenie. Dlatego też od czasu do czasu piszemy na blogu o tym, by odkładać nawet drobne oszczędności i by nie lekceważyć drobnych zysków.

Także te pozornie niewielkie i nieszkodliwe zakupy w dłuższej perspektywie również kumulują się do poważnych kwot. Tak, te 5-10-15 zł wydawane codziennie na kawę, ciastko czy inną przekąskę na mieście ma znaczenie dla Twojego budżetu!

Dlatego tak istotne jest nabycie umiejętności zapanowania nad takimi przypadkowymi wydatkami. A to nie zawsze takie proste – najpierw trzeba w ogóle zauważyć, że wydajemy pieniądze w taki sposób!

Bo takich drobnych zakupów dokonujemy często w pośpiechu, np. w drodze do pracy. I nie mamy wtedy głowy do tego, by zabrać rachunek, czy zapisać wydatek w swoim notatniku, by uwzględnić później tę kwotę w swoim budżecie lub w wydatkach gotówkowych w Kontomierzu.

A podczas większych zakupów? Łatwo nikną w jakimś większym rachunku.

Warto więc wyrobić sobie nawyk bardziej refleksyjnego podejścia do zakupów i drobnych przekąsek czy kaw na mieście. Te kilka złotych tu i tam w ciągu miesiąca może zsumować się nawet do trzycyfrowej kwoty.

Podobną pomocą mogą być wszelkie programy „automatycznego” oszczędzania. Dziś kilka banków oferuje automatyczne przelewanie drobnych kwot po każdej transakcji na osobne konto oszczędnościowe – czy to jako procent wartości transakcji, stałą kwotę, lub „zaokrąglenie” do pełnych 10 zł.

Takie programy to utrapienie osób ręcznie przepisujących swoje transakcje w budżecie domowym (np. w Excelu), ale dla kogoś, kto chce się rozprawić z wymówką „nie mam z czego oszczędzać” to idealne rozwiązanie na początek. Otwiera oczy i pokazuje, że jakieś pole do oszczędności jednak istnieje!

Fot. Flickr / Branko Collin

Ogólne Drobne wydatki, które rozsadzają Twój budżet

  • 4 września 2013
  • Krzysztof Sobolewski
  • 9 comment

Z oszczędzaniem i rozsądnym gospodarowaniem domowym budżetem wiąże się taki paradoks, że nawet małe sumy potrafią mieć tu duże znaczenie. Dlatego też od czasu do czasu piszemy na blogu o tym, by odkładać nawet drobne oszczędności i by nie lekceważyć drobnych zysków.

Pozostaje jeszcze kwestia drobnych wydatków. Te pozornie niewielkie i nieszkodliwe zakupy w dłuższej perspektywie również kumulują się do poważnych kwot. Tak, te 5-10-15 zł wydawane codziennie na kawę, ciastko czy inną przekąskę na mieście ma znaczenie dla Twojego budżetu!

Z takimi drobnymi wydatkami „po drodze” czy „przy okazji” jest kilka problemów.

Po pierwsze, są niewielkie, więc łatwo je zlekceważyć. „Te 5 zł przecież nie uratuje mojego budżetu” to wymówka, która może się tu bardzo często pojawiać.

Co więcej, takich drobnych zakupów dokonujemy często w pośpiechu, np. w drodze do pracy. I nie mamy wtedy głowy do tego, by zabrać rachunek, czy zapisać wydatek w swoim notatniku, by uwzględnić później tę kwotę w swoim budżecie lub w wydatkach gotówkowych w Kontomierzu. Zwłaszcza, że takie drobiazgi najczęściej kupujemy za gotówkę, więc na wyciągu z rachunku (i w Kontomierzu) nie zostanie po tym żaden ślad.

Szybko zapominamy o takich wydanych w biegu kilku złotych… a na koniec miesiąca znów trzeba się zastanawiać „gdzie podziały się moje pieniądze?”

Albo podczas zwykłych zakupów wrzucimy do koszyka jakiś dodatkowy drobiazg, który niekoniecznie powinien się tam znaleźć. Z tym sam mam wielki problem podczas codziennych zakupów spożywczych. Od kilku lat prowadzę swój budżet w rozbiciu na trzy główne kategorie – potrzeby, zachcianki/przyjemności i oszczędności – i staram się trzymać ustalonych proporcji. Ale właśnie podczas zakupów spożywczych zdarza mi się trochę oszukiwać…

Takie codzienne kupowanie jedzenia to oczywiście kategoria „potrzeby”. Natomiast od czasu do czasu wrzucam do koszyka jakieś słodycze – a to już przecież "przyjemności" :). Tylko, że potem w domu nie chce mi się rozbijać rachunku na dwie kategorie i wszystko zaliczam do „potrzeb”. To zły nawyk - i dla mojego budżetu i dla diety :).

To kolejny problem z drobnymi wydatkami – łatwo je ukryć na jakimś większym rachunku.

Oczywiście, w walce z takimi niewielkimi wydatkami nie chodzi o to, by odmawiać sobie wszystkich drobnych przyjemności. Ale jeżeli myślisz o tym, by kontrolować swój budżet i więcej oszczędzać, to zdecydowanie warto rozważyć ograniczenie „budżetu na przyjemności”.

Jeżeli regularnie wydajesz pieniądze na takie rzeczy jak kawa, ciastka czy inne przekąski na mieście, to masz już pewne pole do oszczędności (czyli odpada kolejna popularna wymówka – „nie mam z czego oszczędzać”). Równie zdradliwym, drobnym wydatkiem mogą być aplikacje mobilne lub gry (zwłaszcza podczas wyprzedaży na Steam! ;) ). Gdy zrezygnujesz z takiego zakupu, przelej odpowiadającą mu kwotę z rachunku bieżącego na oszczędnościowe.

Kluczem jest regularność. 10 zł, które mogłoby gdzieś zniknąć w gąszczu innych zakupów czy w codziennym porannym pośpiechu, pod koniec miesiąca uskłada się na 300 zł oszczędności. A to już kwota, którą możesz przeznaczyć np. na budowanie funduszu awaryjnego.

Przyglądając się takim drobnym przyjemnościom pamiętaj, że oszczędzanie to nie bezwzględne cięcie wszystkich wydatków, tylko ich racjonalizacja.

Fot. Flickr / @Doug88888

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.